Są takie miejsca, do których po prostu chce się wracać. O każdej porze i w każdych warunkach. Nieważne, że listopad w pełni i wieje jak w Kieleckiem (przepraszam serdecznego kolegę z Kielc). Że kilometry do przejechania w stronę Kampinosu a kiszki marsza grają. Że towarzystwo marudzi, bo przecież zawsze można zjeść bliżej, choćby i u wujka Donka z Ameryki. Pod złotymi łukami wciągnąć zestaw Maty. Kto głodnemu zabroni?

Ja zabronię każdemu. W imię walki z ideologią wszechobecnego supermarketu oraz oddawania należnej czci kuchni autentycznej, szczerej i prowadzącej kubki smakowe prostą drogą do kulinarnego odlotu! Taka jest właśnie Little Madzia Lubi. 
Wróciłam ponownie i było jak zawsze – po prostu pysznie. Menu zmienia się regularnie – w zależności od dostępnych świeżych produktów dostarczanych przez lokalnych rolników. Każdy weekend to inny kierunek podróży kulinarnej – od Meksyku po Japonię, od Grecji po ojczyznę burgerów.

Obchody niepodległości

Tym razem było menu narodowo-patriotyczne z wyraźnym sygnałem sympatii w stronę Azji. Trzeba mieć wyobraźnię, żeby wychodząc od idei przyjaźni polsko-tajskiej połączyć święta niepodległości obydwu krajów jako pretekst do zmajstrowania egzotycznego duetu gęsi w modrych papilotach kapuścianych z pad thaiem! A do tego jeszcze – niby niewinny – akcent śląski w postaci klusek. Tyle, że skojarzenie rzeczonego ze świętem niepodległości… no czysta prowokacja! 

W celu podkręcenia atmosfery –  ostra i aromatyczna tajska zupa cytrynowa (dla fanów egzotyki) lub rosół gorącej polskiej gąski (dla fanów klasyki). A na złagodzenie obyczajów w finale słodziutka szarlotka oraz makowiec – na wyciszenie emocji. Perfekcyjnie dyplomatyczna gra smaków. 

Gdyby smutni goście w gajerach pod żyrandolami tak umieli w politycznych sojuszach, jak Little Madzia potrafi w kulinarnych, to byśmy mieli globalny układ spod znaku peace & love forever!

Uwielbiam to miejsce i Panią Magdę za  boską kuchnię i niezwykłe ciepło, które bije stamtąd tak samo mocno w wersji letniego bistro, jak i zimowego ogrodu.

Kto jeszcze nie był, niech prędko nadrobi! Little Madzia Lubi: Czeczotki, ul. Słoneczna 2 

Zostaw komentarz